Nie dla idiotów, czyli gra w Chińczyka

W zeszłym roku dwie z prezentacji rozpoczynałem sygnałem, że Chińczycy właśnie kupili Media Markt – JDcom przejmuje Ceconomy AG – właściciela marek Media Markt i Saturn. 4 mld euro, 85% udziałów, deal mają finalizować w pierwszej połowie 2026. 1000 sklepów, w tym ponad 80 w Polsce. Dla mnie to kolejny słup graniczny.

JDcom obiecuje: przez trzy lata nie ma być bez zwolnień, ma być niezależna struktura IT, zachowanie marek. Dobra, nie będę się szarpał z tym wątkiem 😉 Chodzi mi o coś znacznie większego. O to, jak Chińczycy robią ekspansję w wielu branżach i jak symboliczne to jest dla sposobu myślenia i działania Azjatów. JDcom najpierw otworzył centrum dystrybucyjne w Polsce w marcu 2021 r., obecnie mają już 3 magazyny w Polsce (dwa w Warszawie, jeden w Poznaniu – trzeci otwarto w marcu 2025). A to wszystko tylko w samej Polsce.

I to jest właśnie kwintesencja tego podejścia do biznesu. W Europie myśli się półroczem, rokiem, najwyżej latami. Chińczycy myślą dekadami. W Europie leci prezentacja dla zarządu „co zrobimy w Q3″, oni budują infrastrukturę, która da przewagę za 10 lat, po cichu stawiają magazyny, testują logistykę, budują relacje – a jak już wszystko jest gotowe, to kupują lidera rynku i podpinają go do swojej maszyny. I jak to w chińskim przysłowiu – Usiądź na brzegu rzeki i czekaj cierpliwie, aż ciała wrogów spłyną z nurtem, wszystko się potem dzieje niby samo.

JDcom nie kupił sobie sieci sklepów z elektroniką, tylko 1000 lokalizacji w centrach europejskich miast. Kupili relacje z klientami budowane przez lata. I teraz wgrają w to swoje systemy, swoją logistykę, swoje AI. W Chinach 90% zamówień dostarczają tego samego lub następnego dnia. Dziewięćdziesiąt procent. A u nas? No właśnie. Jako lojalny klient Media Expert (uważam, że teraz ME ma najlepszy w tej kategorii klientocentryczny proces zakupowy) zacznę porównywać procesy, obsługę, ceny – bo marki produktowe już są co najmniej w połowie chińskie.

Dobra, skoro w Media Markt mają utrzymać zatrudnienie”, to w obsłudze klienta w sklepie się IMO pewnie niewiele poprawi, przynajmniej w najbliższym czasie – ja nie wierzę w ten “młody zaangażowany zespół” (uważam zresztą jako klient, że tak samo słabo jest w RTV AGD, czy X-Kom), ale produkt, proces, logistyka, ostatnia mila – tu już może być grubo.

W PL Media Markt to 82 sklepy i prawie 4 mld zł przychodu rocznie. Solidny gracz, ale – powiedzmy szczerze – ostatnio taki trochę śpiący. E-commerce rozwijali, ale bez szału. Teraz za nimi stanie firma z obrotami 159 mld dolarów rocznie. Miejsce 44 na Fortune Global 500. Nagle ten „trochę śpiący” może dostać napęd rakietowy.

JDcom wnosi przede wszystkim technologię e‑commerce, logistykę, AI i model omnichannel, więc w perspektywie kilku lat można oczekiwać: mocniejszej integracji online–offline (w Chinach są w tym mistrzami), poprawy logistyki (szybsze dostawy, fulfillment), większej presji cenowej na konkurentów (u nas Amazon, Allegro, ale też Aliexpress czy Temu.

Allegro, Euro, X-Kom – wszyscy powinni się teraz bardzo uważnie przyglądać. Nie dlatego, że wszystko się zmieni na pstryk. Nie zmieni się. Ale za 2-3 lata, gdy JDcom wdroży swoje systemy i uruchomi pełną integrację z chińskimi dostawcami – gra będzie wyglądać zupełnie inaczej. Nowe procesy, nowe standardy, nowa presja cenowa (trzeba pamiętać, że Chińczycy mają u siebie nadprodukcję i będą pchali produkty każdym możliwym kanałem). Będą mieli zbudowaną infrastrukturę, przetestowane procesy i bazę klientów. A wtedy „walka” będzie tylko formalnością. To się np. teraz dzieje w automotive.

Nie twierdzę, że chiński kapitał to zło (choć pewnie bym chciał ;)). Zwracam uwagę na logikę działania – długoterminową, strategiczną, cierpliwą. Logikę, która jest obca większości europejskich menedżerów ciśniętych kwartalnymi wynikami i rocznymi bonusami. Warto tylko o tym pamiętać, że nawet kiedy w Twojej branży jest spokój, to nie oznacza, że nic się nie dzieje. Więc główne pytanie strategiczne, które sobie zadaję w każdym projekcie, w którym jest jakiś wątek chiński, nie brzmi „czy zagrażają”, tylko “co zrobić, zanim przyjdą” i jak się do tego ustawić, czym wygrać.

Tekst pochodzi z newslettera “Sztuka walki bez walki”, w którym raz na kwartał (albo jakoś tak, raczej częściej nie ;)) publikuję podobne treści, a także polecajki książkowe, wideo, podcastowe, narzędzia – wszystko to, co mnie kręci, intryguje i inspiruje zawodowo. Jeżeli chcesz, zapraszam: veryhuman.pl/newsletter

Masz jakieś pytanie?

dowiedz się więcejo nas

Odwiedź nasze stronyw social media

DZIELĘ SIĘ WIEDZĄ

Co 3 tygodnie wysyłam porcję materiałów, które inspirują mnie w pracy stratega i projektanta usług. Sygnały, modele, innowacje, tricki, hacki, narzędzia i metody.

AKTUALNOŚCI

AKTUALNOŚCI