Kiedy wieją wichry zmian, jedni budują mury, inni – wiatraki

Jednym z sygnałów, które mnie dotknęły pod koniec 2025, był strajk w polskim oddziale Valeo – producenta części samochodowych i refleksję na początek roku mam taką, że dla wielu biznesów to będzie trudny czas. Trudniejszy niż w zeszłym roku.

Pracownicy Valeo wstrzymali pracę w listopadzie, domagając się podwyżek i dodatku stażowego. Choć strajk się zakończył i strony się dogadały, to, moim zdaniem, nie jest to jednorazowa sytuacja, tylko ważny sygnał ostrzegawczy. Nie tylko dla branży automotive, ale także dla każdej innej.

Sytuacja w Valeo stanowi w moim odczuciu symptom głębszego problemu – zapóźnienia gospodarczego Polski. Wiem, że zdania w tej kwestii są podzielone – oponują zwolennicy tez prof. Piątkowskiego o “Nowym Złotym Wieku”, ale ja – mając doświadczenie pracy przy projektach inwestycyjnych kilkanaście lat temu, stoję na stanowisku, że sytuacja jest niebezpieczna i że w wielu branżach ta potęga to trochę “zamki na piasku, gdy pełno w szkle”.

Polska przez 35 lat budowała przewagę konkurencyjną na niskich kosztach pracy. Pamiętam, jak, przymierzając lokowanie produkcji do jakiegoś Iksowa Lubuskiego, liczyliśmy grosz za dniówkę każdego pracownika (swoją drogą wygrało Igrekowo Śląskie, bo było tańsze o ten grosz …).

Za bardzo się rozkręciliśmy się w te wszystkie ulgi SSE, nie myśląc strategicznie, a już na pewno nie myśląc o jednoczesnym wsparciu polskich biznesów. W ten sposób zagraniczne koncerny lokowały po taniości montownie i proste przetwórstwo, a politycy wszystkich opcji przecinali wstęgi, ciesząc się z nowych miejsc pracy. Widziałem burmistrzów, którzy mając na swoim terenie wykwalifikowane szwaczki, mizdrzyli się do inwestora chcącego montować telewizory. Żeby tylko wszedł, żeby to odtikować, żeby się zgadzało na papierze, że 200 osób ma robotę, bo idą wybory i trzeba pokazać, że się dzieje. Krótkowzroczne to było na maksa.

A, że model “cena czyni cuda” jest wieczny, to ta nasza przewaga traci aktualność. Rosnące ceny energii, wojny celne, wojna na Ukrainie, czy wzrost płacy minimalnej sprawiają, że proste montowanie w PL przestaje się powoli kalkulować. Są inni – tańsi. A trzeba pamiętać, że nie ma w tym temacie emocji. Dla zagranicznego inwestora polski zakład jest wyłącznie pozycją w excelu – gdy zwrot z inwestycji spada poniżej oczekiwań, decyzja o przeniesieniu produkcji zapada bez sentymentów. “Bardzo żałujemy, to był wspaniały czas, ale musimy spadać, bo musimy spadać. Buziaki i na ra”.

Valeo dostało po nosie w kontekście problemów całej branży, to jasne. Ale takich branż jest więcej. Moja córka, pracując w jednym z Shared Service Centers, w ramach nagrody wyszkoliła zespół z Bangaluru, a następnie jej zespół rozwiązano, ludzi zwolniono, nie proponując alternatywy. Kto śledzi doniesienia z rynku, pewnie wie, że w Krakowie chodzą plotki o wielu zwolnieniach – w SSC, czy IT. Skasowanie prostego SSC jest łatwiejsze niż produkcja, więc różnicy wielkiej nie widzę. Więc problemy będą mieć też inne branże. Pytanie, która następna.

Politycy, którzy wczoraj łasili się o inwestycje, dziś znowu biegają świadomi, że brak pracy dla wyborców = ryzyko utraty mandatów. I bardzo dobrze. Może po nich przyjdzie ktoś, kto zrozumie, że działanie na pałę nic nie da, że nie ogarniemy tego bez przejścia do wyższych faz rozwoju inwestycyjnego – opartych na innowacjach, wyższych kompetencjach i produktach o wyższej wartości. Że trzeba pomyśleć bardziej strategicznie i systemowo i teraz zacząć działać organicznie z myślą, co ma to dać za kilka lat (dobra, nie jestem naiwny, średnio w to wierzę). Pozostaje działać na własną rękę.

W tym kontekście myślę, że na początku roku warto pomyśleć o takich tematach w kontekście łańcucha wartości branży, w której jest Twój biznes – co tam się dzieje “na górze” i co z tego wyniknie dla Ciebie – bez względu na to, czy produkujesz, czy świadczysz komuś usługi w tym łańcuchu. Łatwiej będzie wtedy wyciągnąć wnioski i spróbować się jakoś ustawić do zmian.

Przypomniało mi się przysłowie przypisywane Chińczykom: “Kiedy wieją wichry zmian, jedni budują mury, drugi wiatraki”. Budowanie murów może symbolizować próbę ochrony tego co było, ale także może symbolizować wzmocnienie się. Budowanie wiatraków to z kolei wykorzystywanie zmian do tworzenia czegoś nowego i przynoszącego korzyść. Ja, pomimo obaw o standing naszej gospodarki, staram się patrzeć na te zmiany właśnie pod kątem szans i do takiego myślenia zachęcam.

***

Tekst pochodzi z newslettera “Sztuka walki bez walki”, w którym raz na kwartał (albo jakoś tak, raczej częściej nie ;)) publikuję podobne treści, a także polecajki książkowe, wideo, podcastowe, narzędzia – wszystko to, co mnie kręci, intryguje i inspiruje zawodowo. Jeżeli chcesz, zapraszam: veryhuman.pl/newsletter

Masz jakieś pytanie?

dowiedz się więcejo nas

Odwiedź nasze stronyw social media

DZIELĘ SIĘ WIEDZĄ

Co 3 tygodnie wysyłam porcję materiałów, które inspirują mnie w pracy stratega i projektanta usług. Sygnały, modele, innowacje, tricki, hacki, narzędzia i metody.

AKTUALNOŚCI

AKTUALNOŚCI