Wtopiliśmy i przepraszamy! Żeby to jakoś wynagrodzić… 
Kompensacja po przekroczeniu obiecanego czasu

Postanowiłem rozłożyć temat czekania na czynniki pierwsze. To kolejny z wpisów o „cichym punkcie zapalnym” w obszarze czekania w usłudze, który może wywołać duże problemy, lub przynieść duże korzyści, w zależności od tego, jak je potraktujesz jako zarządzająca/y biznesem B2C i B2B.

B2C: Kolega naprawiał sprzęt audio. Deklarowany czas naprawy przekroczono o 2 tygodnie (pierwotnie był 1 tydzień, odebrał po trzech). Zero kontaktu ze strony serwisu (patrz zasada nr 1 – przejrzystość statusu usługi). Na koniec usłyszał: „no tak, trochę się przeciągnęło”. I tyle. Żadnego „przepraszamy”. Żadnego „w ramach rekompensaty proponujemy…”. Żadnego gestu. Nic. Jakby te 2 dodatkowe tygodnie czekania były sprawą klienta, a nie firmy. Mój kolega nie oczekiwał odwózki sprzętu do domu, tylko jednego zdania w stylu: „ wtopiliśmy, przepraszamy, to trwało za długo, dlatego przedłużamy Panu gwarancję o 2 miesiące”. Albo: „dorzucamy kabel”. Albo cokolwiek. Symboliczna rzecz, która mówi: wiemy, że zawiedliśmy, i zależy nam na tym, żebyś został. Zamiast tego dostał „no tak, trochę się przeciągnęło” – zdanie, które ma mniej empatii niż autoresponder.

B2B: Wdrożenie systemu miało się skończyć w marcu, a skończyło w kwietniu. Dla dostawcy to „no, przesunęło się trochę, normalna sprawa”. Dla klienta to była przesunięta kampania marketingowa, która miała ruszyć na nowym systemie. Zespół handlowy, który czekał na narzędzie zamiast sprzedawać. Nie wyrobili się na targi, na których mieli pokazać demo. „Przepraszamy” tu nie wystarczy, bo klient otwiera Excela i może zobaczyć konkretne straty – w pieniądzach, w czasie, w reputacji wewnętrznej. A dostawca mówi „no, ale produkt jest świetny, nie?”. Jest. Ale zaufanie nadszarpnięte i przy następnym projekcie klient albo doda bufor sam, albo pójdzie gdzie indziej.

Jak trzeba postępować:

JEŻELI PRZEKROCZYŁEŚ OBIECANY CZAS – ZREKOMPENSUJ TO PROAKTYWNIE (SAM Z SIEBIE). Zniżka, darmowa usługa, voucher, przedłużona gwarancja, upgrade – cokolwiek adekwatnego do skali wtopy. Klient nie oczekuje cudów, tylko sygnału, że widzisz problem, przyznajesz się do błędu i bierzesz za niego odpowiedzialność. Sam gest rekompensaty często jest ważniejszy niż jej wartość materialna. 

W KRYZYSIE DOBRA REKOMPENSATA MOŻE ZBUDOWAĆ SILNIEJSZĄ WIĘŹ NIŻ SYTUACJA, W KTÓREJ WSZYSTKO POSZŁO GŁADKO. To jest udokumentowany paradoks w service design – tzw. service recovery paradox. Klient, którego problem został rozwiązany szybko i z klasą, potrafi być bardziej lojalny niż klient, który nigdy nie miał problemu. Bo zobaczył, jak firma zachowuje się, kiedy jest pod presją i to zapamiętał.

W B2B REKOMPENSATA MUSI ODNIEŚĆ SIĘ DO REALNEJ STRATY KLIENTA, NIE TYLKO TWOJEGO SUMIENIA. Dodatkowy moduł gratis, przedłużone wsparcie, rabat na kolejny projekt, dodatkowe godziny konsultingowe – sygnał, że rozumiesz konsekwencje po stronie klienta, a nie tylko po swojej. „Przepraszamy” bez pokrycia może być uznane za słaby marketing, podczas gdy „Przepraszamy, dlatego dorzucamy X” może zbudować relację (bo „zachowali się bardzo fair”).

Gdzie możesz szukać inspiracji, jeżeli prowadzisz biznes w obszarze:

🛒 E-commerce / retail: paczka się spóźniła? Dorzuć voucher na kolejne zakupy albo darmową dostawę. Zalando przy opóźnieniach automatycznie generowało kod rabatowy – klient dostaje go zanim zdąży napisać reklamację. To dla nich nie jest koszt, tylko inwestycja w retencję, bo – co oczywiste – jest większa szansa, że klient, który dostał voucher, wróci go wykorzystać (klient, który dostał „przepraszamy za utrudnienia” – niekoniecznie, albo wróci z fochem).

🍕 Gastro: zamówienie się spóźnia? Dorzuć deser albo napój. „Przepraszamy za oczekiwanie, zapraszamy na kawę od nas” – jedno zdanie i darmowa kawa za 3 złote, a klient wychodzi z poczuciem, że lokal serio dba. Domino’s w wielu krajach miał politykę „30 minut albo pizza gratis”, co  – ok, radykalne, ale ustawiło cały rynek. Nie musisz dawać pizzy za darmo, ale coś daj.

🔧 Serwisy i warsztaty: naprawa trwa dłużej niż obiecano? Zaproponuj darmowe mycie auta po odbiorze albo gratis przegląd klimatyzacji. Klient, który czekał 3 dni zamiast jednego, ale dostał coś ekstra, opowiada sąsiadowi inną historię niż ten, który czekał 3 dni i usłyszał „no, trochę się przeciągnęło”.

🏥 Usługi zdrowotne: tu rekompensata jest delikatniejsza, ale równie ważna. Wizyta opóźniona o godzinę? „Przepraszamy za oczekiwanie, przy następnej wizycie ma Pan pierwszeństwo”. Albo: „w ramach rekompensaty wydłużam dzisiejszą konsultację o 10 minut, żeby mieć pewność, że wszystko omówiliśmy”. Pacjent czuje, że lekarz szanuje jego czas – a to w polskich usługach medycznych jest dość rzadkie.

🛡️ Ubezpieczenia: likwidacja szkody trwa dłużej niż zapowiedziano? Przedłużenie polisy o miesiąc gratis, zniżka na odnowienie, nawet telefon z przeprosinami i wyjaśnieniem – to są rzeczy, które kosztują firmę grosze, a zmieniają nastawienie klienta z „nigdy więcej” na „okej, zdarza się, ale przynajmniej potraktowali mnie poważnie”.

🤝 B2B: tu stawki są najwyższe, bo opóźnienie po Twojej stronie generuje realne straty po stronie klienta. Dodatkowy moduł gratis, przedłużone wsparcie techniczne, dodatkowe godziny konsultingowe, rabat na kolejny projekt – to nie jest „miły gest”, to jest warunek przetrwania relacji. Najlepsze firmy usługowe, które znam, mają w umowach wpisane klauzule kompensacyjne na wypadek przekroczenia terminów – nie dlatego, że im się to zdarza często, ale dlatego, że sam fakt ich istnienia mówi klientowi: „bierzemy odpowiedzialność za to, co obiecujemy”. I paradoksalnie – te firmy rzadziej muszą z nich korzystać, bo sama świadomość konsekwencji motywuje zespół do dowożenia na czas.

Wojtek Ławniczak

Masz jakieś pytanie?

dowiedz się więcejo nas

Odwiedź nasze stronyw social media

DZIELĘ SIĘ WIEDZĄ

Co 3 tygodnie wysyłam porcję materiałów, które inspirują mnie w pracy stratega i projektanta usług. Sygnały, modele, innowacje, tricki, hacki, narzędzia i metody.

AKTUALNOŚCI

AKTUALNOŚCI